First Ever Safari – dzień trzeci

:

Dzień bardzo udany. Wszystko się udało. Nie mieliśmy żadnej awarii, żadnego problemu technicznego. Pierwszy dzień to była walka z przegrzewającym się silnikiem i problem przy wymianie opony. Drugiego dnia nie mieliśmy już problemów z przegrzewaniem silnika, mieliśmy tylko jeden kapeć, którego wymiana poszła bardzo sprawnie. A dzisiaj pierwszy raz i oby tak dalej, nie mieliśmy żadnej przygody. Pierwszy odcinek miał lekko ponad 90 kilometrów, drugi miał 66 kilometrów i przebiegał na prywatnym ranczu, był bardzo kręty i trzeba było się bardzo pilnować na trasie jeśli chodzi o dyktowanie. Piotr jedzie coraz lepiej, wczuwa się w ten nasz samochód coraz bardziej. Trzeci odcinek też miał 66 kilometrów. Udało się dojechać, samochód cały, mechanicy zrobili taki podstawowy serwis i przyszykowali go na następny dzień, który będzie bardzo trudny