MARATON DAKAR | ETAPY 4 & 5 – PRZETRWALIŚMY! 
Za nami dwa najtrudniejsze dni rajdu – prawdziwy Dakar w najczystszej postaci.
Bez serwisu, bez części, bez mechaników. Tylko my, samochody i pustynia.
Etap 4 – Al-Ula → Refugee Marathon
452 km odcinka specjalnego
masa jazdy off-piste
trudna nawigacja na CAP-ach, zanikające ślady
wadi, sekcje trialowe, kamienne płyty i wąskie przesmyki
noc w biwaku maratońskim – racje wojskowe, namiot, szybka regeneracja
Etap 5 – Refugee Marathon → Hail
371 km OS
szybkie początki, potem coraz trudniejsza nawigacja
kamieniste doliny, wadi, strefy DZ i sekcje trialowe
koncentracja do samej mety – najmniejszy błąd mógł kosztować bardzo dużo
Podsumowanie maratonu:
pierwszego dnia straciliśmy jedno koło zapasowe – drugiego jechaliśmy już bardzo ostrożnie
Piotr i Jarek mieli problem z turbiną – kilkukrotnie się zatrzymywaliśmy, pomagając sobie nawzajem
po konsultacji z serwisem problem rozwiązany i maraton ukończony
1 przebita opona na 2 dni i 2 samochody – to naprawdę niewiele
Najważniejsze:
ZESPÓŁ DZIAŁA PERFEKCYJNIE
Współpraca, wzajemna pomoc, dobre humory – właśnie tak wygrywa się Dakar… nawet jeśli nie w tabeli czasów.
Jutro czeka nas ponad 900 km.